moje tworki

poniedziałek, 8 listopada 2010

JESIENNY ANIOL

Ne mam ostatnio zbyt wiele czasu, ale wrzucam szybciutko zdjęcie mojej wersji Jesiennego Aniola, którego niedawno dokończylam.




 U mnie dziś deszczowo i wieje, więc pozdrawiam Was cieplutko i zmykam.

niedziela, 7 listopada 2010

WYNIKI LOSOWANIA

Chciałam Wam bardzo serdecznie podziękować za udzial w zabawie, nie sądzilam że znajdzie się aż tylu chętnych na konio-losio-renifera w moim skromnym wykonaniu! Dziękuję również wzystkim, którzy zapisali się do grona obserwatorów mojego niedawno zalożonego bloga, cieszę się, że przypadl Wam do gustu.
Staralam się odwiedzić blogi wzystkich zapisanych do losowania, niestety z braku czasu kilka muszę pozostawić na później., ale obiecuję że na pewno je odwiedzę.
Ze względu na kandydowanie w zbliżających się wyborach pewnej bardzo bliskiej mi osoby, do 20 listopada będę miala mniej czasu na blogowanie, więc wybaczcie jeśli rzadziej będę zaglądać do Was i do mojego wlasnego bloga.
A tak wyglądalo dzisiejsze losowanie:

Wybaczcie malutkiej brak uczesania, ale nie moglam jej powstrzymać i po popoludniowej drzemce pobiegla prosto do koszyczka.Wylosowala Kalimonię, której serdecznie gratuluję (napisz proszę maila z adresem do wysylki).Pozostalym uczestnikom jeszcze raz dziękuję za świetną zabawę i zapraszam do podczytywania mojego bloga.Nie spodziewalam się aż tylu komentarzy.

piątek, 22 października 2010

Artystyczne wyzwania


                                                  Dziś od rana wyżywamy się artytycznie
  




 Mama w tym czasie odgruzowuje mieszkanie po wyjściu mlodzieży do szkoly :D




czwartek, 21 października 2010

Pierwszy śnieg

Dzisiaj zimnica jakaś przyszla nie wiadomo skąd i dlaczego.Rano wybralam się do miasta pozalatwiać to i owo, przemarzlam straszliwie, Te wesolo fruwające w powietrzu ogromne platki śniegu daly mi nieźle w kość.Żalowalam, że tej wiosny się nie zagapilam jak zwykle i wyjęlam opony zimowe z bagażnika, bo zwykle jest tak, że wożę je ze sobą cale lato :D (w moim bagażniku można nieraz cuda znależć, pelno w nim rzeczy typu,, a może się przyda,,).Gdybym je dziś miala, to pewnie bym wymienila.
Siedzę więc sobie cieplutko zawinięta w pledzik z kubolem gorącej herbaty ( kubol -czytaj kubek mamy, pojemność min 0.5 l :D) i nadaję do Was z Rancha. Przeglądam też moje ulubione blogi, których się u mnie ostatnio namnożylo za sprawą listy zapisów na moje Candy.Dziękuję wszystkim za odwiedziny.Cuda tworzycie dziewczyny, a Grey Wolf  wielki budowniczy ślicznego tipi przypomnial mi kawalek mojego dzieciństwa, kiedy to zaczytywalam się książkami Karola Maya.
  Martwi mnie fakt, że w dzisiejszych czasach dzieciaki czytają coraz mniej książek, bo to świetnie wplywa na wyobraźnię i nie tylko.Pamiętam jak po przeczytaniu książki obejrzalam nakręcony na jej podstawie film i strasznie się rozczarowalam, bo bohaterowie wyglądali zupelnie inaczej niż ich sobie wyobrażalam. Zresztą do dzisiaj przeżywam takie rozczarowania.Ciekawa jestem,czy tylko ja tak mam.
  Moje rączki wydlubaly ostatnio pokrowiec na termoforek, który w zimniejsze wieczorki nagrzewa mi lóżeczko, żeby przyjemniej się zasypialo.
Jeszcze Wam pokażę moją zlotą polską jesień sprzed kilku dni










 Znalazlam dzwoneczek, który uchronil się przed mrozem
 A to moje marcinki, niedawno zakwitly
 Klonik przebarwiony jesiennie

wtorek, 19 października 2010

CANDY BEZ POWODU




Postanowilam zrobić male Candy, ot tak, bez powodu.Szaro i buro za oknem, do tego paskudny zimny wiatr, może kogoś ucieszy ten maly zwierzaczek. 
Zasady Candy standardowe: 
komentarz pod postem i link na swoim blogu, a Ci, ktorzy nie posiadaja bloga proszeni są o pozostawienie adresu e-mail. Losowanie 7 listopada. Powodzenia!

sobota, 16 października 2010

O ANIOLACH I TELEPATII

Najpierw o tym, że na mojej klawiaturze nijak nie mogę znaleźć l i  wychodzi mi aniol zamiat anio_.Więc wybaczcie brak tej jednej litery w postach.Próbowalam różnych opcji z altami, shiftem i nic - nie ma i już, może aniol zabral?!
Kiedyś pewien przyjaciel góral podarowa mi pytę SDM, zachwycila mnie plyta, zauroczyly piosenki - pięknie śpiewają o aniolach i nie tylko, ale kiedy poznalam KUELĘ , zakochalam się w aniolach na dobre,jej anielskie prace są cudowne, zwlaszcza oglądane na żywo.Postanowilam sprawić sobie takiego aniola, co by bylo z kim w zimowe wieczory o smuteczkach pogaworzyć.


Aranżacja zdjęcia slaba, gdybym chciala zrobić piękną aranżację, to muisalabym wzystkich domowników z domu wygonić,żeby nikt nie podbieral elementów aranżacji i nie marudzil, że miejsca na stole brak itp.

O telepatii.
Macie czasem coś takiego, że kiedy intensywnie o kimś mylicie, to ten ktoś nagle się pojawia, albo dzwoni?
Otóż niedawno myślalam o Eli i ona zadzwonila, a gdy dzisiaj przebudzilam się w środku nocy i zastanawialam, czy moja malutka śpi przykryta kolderką i czy przypadkiem nie spadla z tapczanika, to ona do mnie przydreptala! Macie tak?

czwartek, 14 października 2010

Ptaki odleciały...

Dwa tygodnie temu ptasie krzyki wygoniły mnie z domu na podwórze - i cóż to ? Kilka ptasich kluczy krążyło nad domem po niebie - piękny widok, niestety nie zdążyłam ich sfotografować zanim odleciały, szkoda.Zostawiły mnie te ptaki w wielkiej zadumie.Słoneczko ogrzewało mi twarz, a ja tak stałam zamyślona... ptaki odlatują, to zimnica pewnikiem niedługo przyjdzie i dzionek krótszy,i kwiaty przekwitną, skończy się przesiadywanie z kawusią na tarasie... ach jak to by było pięknie polecieć z nimi do ciepłych krajów!
No cóż, zimnica nadeszła, ale za to w dłuższe wieczory można troszkę rączki ruszyć, bo już nie są tak zajęte ogródkiem i coś w tych rączkach wymodzić. Troszkę to trwalo, ale chyba się udalo - malutka sąsiadeczka dostanie na urodzinki taki prezencik:



Z tylu serduszkowa kieszonka na przydasie

 
Jeszcze kilka tworków rączki produkują, jak skończą, to pokażę.
Jak ja nie lubię, kiedy w trakcie pisania mi ktoś przerywa, chcialam jeszcze tyle napisać, ale mi wszystko do wieczora z glowy wywialo.