moje tworki

środa, 26 października 2011

Między postami

Wrzucam trochę zdjęć robótkowych, żeby nie było, że się lenię.

Świątecznie:



.

Kotek dla mojej niuni

piątek, 21 października 2011

Zaległości - Litwa

Moi drodzy podczytywacze, życie czasem bywa kolorowe, a czasem jest jak groch z kapustą. U mnie ostatnio było jak na karuzeli, albo na niezłej kolejce górskiej. Ale było, minęło teraz jadę po prostej...
Czas nadrobić zaległe tematy, bo sporo się tego nazbierało podczas mojej nieobecności w blogowym świecie. 
Dziś dawno obiecana relacja z Litwy.





Ostra Brama w Wilnie... Patrzył na nią Mickiewicz, patrzyłam i ja....ale on wiedział jak ten obraz ubrać w słowa....powiem tylko, że serce zaczyna mocniej bić od tego widoku....

Widok z Ostrej Bramy
Cerkiew w Wilnie, do niedawna mieścił się w niej magazyn zbożowy, potwornie zdewastowana w środku, po malutku wraca do dawnej świetności.
Cmentarz na Rossie.....Strasznie zaniedbany, na początku myślałam, że to jakiś stary cmentarz żydowski lub niemiecki, bo  takich porzuconych cmentarzy sporo się w naszym kraju spotyka.
Piękne pomniki, polskie nazwiska, a na nich mech, a ponad nimi stare konary drzew... Popatrzcie sami....
I jeden grób niezwykły, bez imienia, nazwiska, tylko na nim wyryte piękne i proste słowa, grób wielkiego polaka, prostego żołnierza...
grób Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Litewskie miejsca Marszałka:

Kościół w którym został ochrzczony 

dzwonnica przed kościołem

To co zostało po majątku Piłsudskich - czworaki, dziś zwykła litewska chata zamieszkała przez litwinów.
Kawałek polskiej ziemi, czyli fundamenty dawnego rodzinnego domu Marszałka.W miejscu jego narodzin dąb ogrodzony biało-czerwonym płotem.
Granice wyliczone przez litwinów chyba co do milimetrów, nie mam pojęcia jakim cudem udało się to wykupić.



Ogromna większość polskich majątków pozostaje w rękach litwinów i niszczeje lub jest dewastowana, czasem nawet podpalana. Wykupienie dawnych polskich dworków graniczy z cudem. Moim zdaniem jest to celowe działanie władz litewskich, ale nie mam pojęcia jaki mają w tym interes, chyba chcą aby u nich ślad po naszej historii zaginął.

Tablica pamiątkowa


Szkoła do której chodził Józef Piłsudski. Stara szkoła już nie istnieje, ale pewien przedsiębiorczy litwin zwęszył niezły interes i ją odbudował.

Jedna z wielu szkół ufundowanych przez Marszałka, wybudowana w 1936r do dziś uczęszczają do niej polskie dzieci.
Litwini obok polskich szkół celowo stawiają lepiej wyposażone, nowe litewskie szkoły z pięknymi halami sportowymi i boiskami. Ma to na celu zniechęcenie mieszkających tam Polaków do wysyłania swoich dzieci do gorzej doposażonych polskich placówek. Zdarza się,że w odległości kilku metrów od siebie znajdują się dwie szkoły - Polska i Litewska.
Tyle w wielkim skrócie o Marszałku.

A to jeden z wielu polskich dworków niszczejących na Litwie. Dziś w rękach dawnego działacza KGB, dworek nie do wykupienia za żadne pieniądze. Do niedawna mieściła się tam szkoła, potem przejął go w/w litwin i dziś wygląda tak:

 Przepiękne kiedyś stajnie, podpalone już po odzyskaniu przez Litwę niepodległości, czyli całkiem niedawno.
Nic,tylko usiąść i płakać...
A pomyśleć, że pod Grunwaldem walczyliśmy ramię w ramię....

Jako komentarz słowa polskich straganiarek z litewskiego targu:
,, Polacy....jak dobrze, że jesteście, jak dobrze, że o nas nie zapominacie, jak dobrze, że tu przyjeżdżacie...,,.


W następnym poście o dobrych Litwinach i weselszej stronie tej wycieczki.

niedziela, 18 września 2011

Wyniki CANDY

Ta dam...!!!
Tym razem młodzież wylosowała :

,,
Kasia pisze...
ale maszynerie :) Farmerka urocza-już sobie wyobraziłam, jak moi dwaj najmłodsi by biegali razem z nią za tym ptactwem :) a konik cudny więc się zapisuję i liczę na wygraną :) buziaki ,, Konik pofrunie do Kasi . Gratuluję wygranej i dziękuję Wam wszystkim za udział w zabawie.

środa, 17 sierpnia 2011

Candy i wiejskie klimaty

Przygotowałam dla Was małe co nieco, bo moi drodzy już ponad roczek minął od mojego pierwszego wpisu na tym blogu. Serdecznie Wam dziękuję, za wszystkie dotychczasowe odwiedziny i miłe komentarze, fajnie być z Wami w tym blogowym świecie.

Do wylosowania taki sobie konik na hmm...biegunach???!!!


Zasady Candy standardowe - wpis pod postem i info na blogu, osoby bez konta na blogerze proszę o podanie maila. Losowanie 17 września.

Teraz trochę wiejskich klimatów:

Chłop przywlókł ostatnio:
Wóz z mega oszczędnym silnikiem o wysokiej mocy, 2 Konie nieMechaniczne

i maszynerię uratowaną przed dokonaniem żywota na złomowisku.
Co niektórzy leniuchują zażywając kąpieli słonecznej




Mała farmerka w swoim żywiole







A teraz pędzę się pakować, bo jutro ruszam skoro świt.


wtorek, 16 sierpnia 2011

,,LItwo, ojczyzno moja....,,

    Udało się! Jadę zwiedzająco na Litwę! A już miałam załamkę, że w te wakacje żaden wyjazd nie wypali. Ominęła mnie piękna Hsizpania z Portugalią, ale cóż...tak to czasem bywa. Wyjazd za wschodnią granicę kiedyś mi się marzył....Wszyscy wyjeżdżają do Grecji, Hiszpanii, Egiptu, bo taka moda, a przecież Litwę i Ukrainę tak pięknie opisywali kiedyś nasi narodowi wieszcze. ,,Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy I w Ostrej świecisz Bramie...,, Matka Boska Ostrobramska, to przecież również symbol polaków, Lwów, Wilno.... ech... już się cieszę, że chociaż jedno z tych pięknych miast dane mi będzie zobaczyć.
W planie jest też cmentarz na Rossie i kilka innych ciekawych miejsc, jeśli macie jakąś koncepcję, co jeszcze warto na Litwie zobaczyć, dajcie znać, może znacie jakieś fajne miejsca ze starociami ?

niedziela, 14 sierpnia 2011

Lato jakie jest każdy widzi

W związku z pogodą, która bardziej przypomina jesienną słotę niż upalne lato naszło mnie na taką pannicę


A że zmarźlak ze mnie okrutny, to ją zaopatrzyłam w ciepłe bambosze.


czwartek, 11 sierpnia 2011

Pożegnania i powroty

  Spore zmiany u mnie ostatnio, się porobiło. Praca od świtu do zmierzchu tak mi dawała popalić, że w końcu sobie odpuściłam. Latka nie te, żeby tak harować za kilka srebrników kosztem własnego zdrowia.,, Wyścig szczurów,, dobiegł końca. Teraz mam zagwozdkę, co by tu robić aby na ,,waciki,, zarobić i przy tym nie paść na przysłowiowy ,,pysk,,., To na tyle w temacie pożegnania.
  Co do powrotów, to moi kochani wracam do blogowego świata, nareszcie będę miała czas pozaglądać na moje ulubione blogi - zaległości sporo!!!
  Pytaliście w komentarzach o koniki, otóż chłop wynalazł je w wielkopolsce, załadował babę na wóz, pojechali i wybrali. Jaka to rasa - nie mam pojęcia, podobno szetlandy, w każdym razie są kochane, a chłop dostał wielkiego buziaka za spełnienie marzeń baby. Oba to kucyki , biały miniaturka - Pegaz ( ulubieniec młodej, ok 6 miesięczny),  brązowego wybrałam osobiście i nazwałam  Parys ( bo taki śliczny, ma ok roku), to większy kucyk, taki pomiędzy miniaturką, a normalnym koniem..Chłop kombinuje jakąś pannę dla tych panów co by im smutno nie było, ale trza będzie na nią trochę poczekać. Konie pasą się luzem, ale pomalutku uczymy je lekkich rzeczy, żeby się nie bały i nie zdziczały.
  Na koniec pokażę Wam,że się nie lenię i trochę potworków poczyniłam.Ogródka nie pokazuję, bo zimno, mokro i ogólnie - brrrr!!!! Chyba jesień idzie.
    Leśny Anioł pokombinowany z kilku różnych wykrojów ( można by to nazwać projektem autorskim? xD )
     Panna Ogrodniczka