moje tworki

piątek, 24 lutego 2012

Kurcze Pieczone , zielono mi...

Hmmm... efekt ostatnich eksperymentów...  Kurcze Pieczone w kawowo- cynamonowej marynacie z dodatkiem wanilii :)


Hafciarka ze mnie marna, ale jakoś wyszło  :)

A że słonko dziś przygrzewa, to zielono mi...

Dziś to by było na tyle. Jutro pakuję manatki i zmykam do Eli uskuteczniać ,, hiszpańskie malowanie,,  Hmmm....wrobiłaś mnie kochana w prowadzenie tego kursu.... Ja mam sklerozę postępująca, ponieważ wiekowa się robię po mału i nie wiem czy jeszcze pamiętam jak te hiszpańskie kurasy się produkuje :).

środa, 22 lutego 2012

No to małe tłumaczonko...


 Najpierw ,,panna szyjąca,, na gorąco, bo przed chwilą wyszła spod igły .

 Ano było tak...
W okolicach Świąt Bożego Narodzenia chłop pod moją nieobecność wziął się za porządki. Szuru buru, szast prast zaczął przemeblowywać domek, na moje nieszczęście zabrakło mu kilka mebelków do pokoju malutkiej. Myślał chłop, myślał...i... nagle niczym pomysłowy Dobromir popędził do mojej pracowni, a że pilno mu było efekt przemeblowania zobaczyć czym prędzej zaczął opróżniać mebelki w pracowni i się zaczęło.... Koronki...hmmm.... na glebę.... ups... guziki się rozsypały.... posprzątam później...może baba nie zauważy...najlepiej wywalę wszystko gdzie popadnie, bo przecież tyle tu tych pierdołek, że i tak nie ma różnicy gdzie co wywalę....Ojojoj...!!!! komputer leci.....chol....gleba.... ajć...!!!! Oj tam, po co jej komputer, grunt, ze maszyna do szycia cała....
Tyle w skrócie i to maxymalnym.... jednym słowem po powrocie zastałam ARMAGEDON.....
Nie pytajcie, co się działo przez następnych kilka dni, bo musiałabym Wam to bardzo niecenzuralnie opisywać :) W każdym razie na placu boju pozostał jeden martwy wojownik w postaci mojego komputera, wszelkie próby reanimacji nie dały żadnego rezultatu - jednym słowem TRUP...
W tej sytuacji kontakt ze światem miałam mocno ograniczony, tym bardziej, że biało i mroźno się zrobiło, nie wspominając o zwiększających się z dnia na dzień kosztach utrzymania stalowego rumaka.
 Ale idzie wiosna! Chłop długo myślał, ale chyba przemyślał... jak to chłop.... Powiadomił mnie kilka dni temu, że w pewnym sklepie mam komputer do odbioru !!!! I że da mi na piśmie, że mój Ci on ( ten komputer), i nawet podpisze, że za wszelkie uszczerbki które spowoduje na życiu lub zdrowiu tego kompa odpowiada materialnie :).
Tym sposobem odzyskałam mój spokój wewnętrzny i mogę znowu nadawać z Rancha.

Dwa dni temu ulepiłyśmy z Monią ostatniego  bałwana..., od wczoraj pada deszcz...





Małgosiu - teraz już wiesz dlaczego nie było mnie widać ani słychać :)
Kasiu - groszki znajdziesz TU  ale tych moich chyba nie mają akurat na stanie.

sobota, 18 lutego 2012

Witajcie po przerwie

Witajcie po dłuuuugiej przerwie. Z nieobecności postaram się wytłumaczyć wieczorkiem, a teraz troszkę nowości.
Chyba nadajemy z KASIĄ na podobnych falach :) , ona wczoraj wrzuciła prawie identyczne szyciowe wytworki.



poniedziałek, 19 grudnia 2011

Wyniki Candy

 Strasznie Was przepraszam za to opóźnienie. Życie na wsi ma swoje plusy i minusy, ostatnio dały o sobie znać minusy, czyli albo prądu niet, albo interneta :). Dziś wieczorem wszystko wróciło do normy - mam nadzieję, że na dłużej :) Jakość zdjęć słabiutka, a było tak:
Ciastek pofrunie do Keli.
Gratuluję zwycięzcy, dziękuję wszystkim za świetną zabawę i zapraszam niebawem na kolejne Candy.
Buziaki.

wtorek, 6 grudnia 2011

Zapierniczone CANDY

Dziś szybciutko, bo..... zapierniczam... :)

Liczba obserwatorów mojego bloga przekroczyła 100!!!! Poza tym zbliżają się święta. W związku z powyższym zapraszam na piernikowe CANDY.  Do wylosowania Ciastek, może przypadnie komuś do gustu - zapraszam.




 Losowanie 18 grudnia.
Zasady jak zwykle -komentarz pod postem i link na swoim blogu, a Ci, ktorzy nie posiadaja bloga proszeni są o pozostawienie adresu e-mail.  Powodzenia!

Jak ktoś niecierpliwy  inne pierniczki wkrótce do kupienia TU


W międzyczasie powstała jeszcze taka panna

A teraz zmykam pierniczyć dalej.

środa, 16 listopada 2011

Ta dam.........!!!!! Wypocinki skończone!

Kombinowałam, kombinowałam i sobie wykombinowałam.
Co Wy na to?!  Ma 90cm wzrostu. Jest choć trochę podobny do tego mega drogiego oryginału?

Tylko szczerze proszę!

poniedziałek, 31 października 2011

Babskie chwalipięctwo



Normalnie nie mogłam się powstrzymać, muszę Wam pokazać co przed chwilą wyszło spod moich łapek. W pracowni ,,twórczy bałagan,, ale co tam.



Ma ok 94cm wysokości.