Czas leci nieubłaganie - niedawno było milutko i cieplutko, a tu nagle nie wiadomo kiedy zrobiło się chłodno i pada, pada, pada...
Teraz napiszę o tym dlaczego tak długo mnie nie było na blogu.
A więc najpierw rozpoczął się rok szkolny, w związku z powyższym trzeba było młodzież do szkół wyposażyć i wyprawić, co w dzisiejszych czasach jest wyczynem nie lada przy czwórce dorastającej młodzieży. Jak już zrobiło się przedpołudniami cicho i spokojnie, to jak na złość padła na amen matryca w moim komputerze, a jakby tego było mało to jeszcze internet wcięło i nie wiem kiedy doczekam się jakiegoś przyzwoitego łącza. W międzyczasie miałam jeszcze wiele różnych przeżyć mniej lub bardziej miłych, ale o tym może kiedy indziej, bo dziś korzystam z cudzego komputera i internetu, więc niezbyt mogę się rozpisywać.
Wrzucam- troszkę nowych zdjęć - część zrobiłam jak jeszcze słoneczko przygrzewało.
Tęcza przed naszym domem
Malutka w ogrodzie
Na spacerze z naszym milusińskim
Nasz mały biały domek..
Przed domkiem
A w domku zamyślona starsza młodzież...
Troszkę mojej radosnej twórczości - w ponure dni lubię sobie co nieco podłubać
Tildowy mikołaj
Drugi Mikołaj
Moja dama do towarzystwa
Wieszaczek
Tyle na dziś, muszę kończyć, mam nadzieję, że niedługo uda mi się wyskrobać jakiś dłuższy post.Pozdrawiam Was serdecznie.
poniedziałek, 20 września 2010
niedziela, 29 sierpnia 2010
Jesiennie
Jakoś tak jesiennie się zrobiło i deszczyk od kilku dni popaduje. Troszkę mnie to cieszy, bo grzybki w moim lasku podrosną, ale ogólnie tak smutnawo za oknem, że nawet w kaloszkach nie chce się człowiekowi ruszać - brrr. Przydało by się troszkę w ogródku porobić - cebulki zasadzić, kwiatki podzielić, owoce zebrać z jabłonki i śliwy, a tu pada i pada i nie chce przestać!
Zainspirowały mnie nadruki w ,,Jagodowym zagajniku,, i postanowiłam uszyć sobie pierwszą w życiu samodzielnie wykonaną podusię. Wyszła jak wyszła - mi się nawet podoba.
Tak się z tym szyciem rozpędziłam, że uszyłam jeszcze coś takiego
Po czym zabrałam się za szycie Tildowych bombek .
W międzyczasie ukończyłam zegar, na który długo nie miałam koncepcji, aż wreszcie niedawno mnie olśniło i go dopracowałam..Powędrował już w dobre ręce - do sąsiadki która codziennie dostarcza nam świeże cieplutkie mleczko po wieczornym udoju. Odmalowała niedawno pokój w swoim domku i świetnie będzie jej pasował do czarnej meblościanki.
Nie mogę tylko odżałować, że nie pojechaliśmy dzisiaj na dożynki. Malutka coś niewyraźna i kapało jej z noska - nie chciałam ryzykować, bo strasznie padało. W ubiegłym roku było cudownie, wozy wystrojone w dożynkowe wieńce, pachniało zbożem, chlebem i było tak pięknie kolorowo.
Zainspirowały mnie nadruki w ,,Jagodowym zagajniku,, i postanowiłam uszyć sobie pierwszą w życiu samodzielnie wykonaną podusię. Wyszła jak wyszła - mi się nawet podoba.
Tak się z tym szyciem rozpędziłam, że uszyłam jeszcze coś takiego
Po czym zabrałam się za szycie Tildowych bombek .
W międzyczasie ukończyłam zegar, na który długo nie miałam koncepcji, aż wreszcie niedawno mnie olśniło i go dopracowałam..Powędrował już w dobre ręce - do sąsiadki która codziennie dostarcza nam świeże cieplutkie mleczko po wieczornym udoju. Odmalowała niedawno pokój w swoim domku i świetnie będzie jej pasował do czarnej meblościanki.
Nie mogę tylko odżałować, że nie pojechaliśmy dzisiaj na dożynki. Malutka coś niewyraźna i kapało jej z noska - nie chciałam ryzykować, bo strasznie padało. W ubiegłym roku było cudownie, wozy wystrojone w dożynkowe wieńce, pachniało zbożem, chlebem i było tak pięknie kolorowo.
niedziela, 22 sierpnia 2010
środa, 11 sierpnia 2010
Już mieszkamy
13 lat temu kupiłam stare siedlisko na kaszubskiej wsi, obsadziłam mój 1ha świerkami z myślą o zarobku (bo co z taką łąką robić?), ale tak mi się te świerki spodobały, że żal mi wycinać. Z różnych powodów osobistych przez ładnych parę lat nie mogłam się tu wprowadzić, więc wynajęłam, żeby nie niszczał. Od roku domek remontujemy i zagospodarowujemy teren ( o tym w następnych postach).
Nie dorobiłam się jeszcze porządnego aparatu, ale co tam! Pokażę nasz najnowszy nabytek - owieczka i baranek.
A taaaakie grzyby urosły w moich świerkach
Nie dorobiłam się jeszcze porządnego aparatu, ale co tam! Pokażę nasz najnowszy nabytek - owieczka i baranek.
A taaaakie grzyby urosły w moich świerkach
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























